sobota, 22 kwietnia 2017

Oryginalna sałatka grecka


Dzisiaj objadamy się w greckim stylu, dzięki paczce, którą przysłał nam Lidl Polska. Tydzień grecki w Lidlu już od poniedziałku, więc też możecie sobie takie smakowitości przygotować.
Sałatkę grecką robi się bardzo prosto i tylko z kilku składników, nic więcej oprócz warzyw, oliwek i sera nie jest potrzebne. Banalnie proste, a pyszne aż się uszy trzęsą.

Oryginalna sałatka grecka

składniki:
  • 3 dojrzałe pomidory
  • 1 ogórek zielony
  • 2-3 szt. zielonych papryk, ja dałam zielone papryki pepperoni z serem owczym
  • 1 czerwona cebula
  • kawałek greckiej oryginalnej fety
  • spora garść oliwek, u mnie oliwki Kalamon
  • 4 łyżki greckiej oliwy
  • duża szczypta oregano

wykonanie:

Pomidory, ogórki i papryki pokroić na spore kawałki. Cebulę, koniecznie pokroić na cieniutkie talarki. Dodać oliwki, oregano i oliwę, wszystko wymieszać. Na górze ułożyć plastry sera.


niedziela, 16 kwietnia 2017

Kopa - śląski deser na specjalne okazje +18


Dzień dobry kochani, piszę do Was jeszcze w piżamce, żeby szybciutko podzielić się z Wami przepisem na coś pysznego, co właśnie miałam okazję spróbować. Moje próbowanie skończyło się dosłownie na 2 łyżeczkach, bo więcej moja dieta by na pewno nie zniosła, nie ma szans i tak mój organizm jest w szoku z tej rozpusty :)
Dzisiaj przepis na bardzo tradycyjny deser na śląsku, który przygotowuje się na specjalne okazje, to KOPA. Nie wiem, jak przeżyłam tyle lat na śląsku i nie miałam okazji spróbować tego deseru, to się po prostu w głowie nie mieści. Dlatego dołożyłam wszelkich starań, żeby w końcu nadrobić te braki, a na dodatek postarałam się o przepis dla Was. Pamiętajcie to deser tylko dla dorosłych.
Przepis mam od osoby, która chyba sama nie zliczy ile raz kopy i szpajzy wyszły spod jej rąk, przez długi czas zawodowo, a teraz amatorsko przygotowuje je dla znajomych i przyjaciół.
Dostałam przepis i wszelkie wskazówki do wykonania tej kopy i mam nadzieję, że sprostałam.
Przepis przywędrował do mnie z Chudowa od pięknej i zdolnej kobiety :) - dziękuję!!



Kopa, deser śląski na specjalne okazje

składniki:

krem:
  • 3 jajka, sparzyć
  • 4 łyżki cukru
  • 2 kostki bardzo miękkiego masła
  • owoce z puszki (np. mandarynki, ananas, brzoskwinie) – dałam 5 połówek brzoskwiń z puszki
  • duża garść rodzynek wcześniej namoczonych w alkoholu lub w gorącej wodzie, odcedzone
  • 100-150g orzechów włoskich, posiekane

kokosanki lub blat kokosowy:
  • 1 szklanka białek
  • 250g cukru
  • szczypta soli
  • 300g kokosu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

dodatkowo:
  • 500ml śmietany kremówki

wykonanie:

Zaczynamy od upieczenia kokosanek lub blatów kokosowych. Białka, cukier i szczyptę soli ubić na sztywną pianę, dodać kokos i proszek do pieczenia. Można to wyłożyć do blachy wyłożonej papierem do pieczenia lub formować z tego kokosanki. Piec w 180'C około 15-20 minut, dla kokosanek krócej a dla blatów dłużej, w zależności jaki kolor chcemy uzyskać, ale pamiętajcie im dłużej w piecu, tym twardsze.

Przygotowanie kremu: jajka ubić z cukrem na puszystą masę, a następnie dodać masło i krótko zmiksować. Do gotowego kremu dodać owoce pokrojone w kosteczkę, namoczone wcześniej rodzynki i posiekane orzechy. Wszystko wymieszać, tak żeby wymieszało się z kremem.

Upieczone kawałki blatów kokosowych lub kokosanki moczymy w wódce, lub rozcieńczonym spirytusie (w zależności jak ostre chcemy mieć, w tym wypadku im ostrzejsze tym lepsze).
Na dużym talerzu będziemy układać naszą kopę. Pierwsza warstwa to krem, następnie ułożyć namoczony kokos i tak na zmianę, formować z tego kopę (najwygodniej robić to rękami). Na koniec posmarować kopę resztą kremu i udekorować bitą śmietaną.
Kopę należy przechowywać w lodówce, ale przed podaniem wyjąć, bo krem smakuje lepiej, gdy zmięknie.

Smacznego!!


sobota, 15 kwietnia 2017

Pascha fit, dietetyczna - pyszna, zdrowa przyjemność


Jak dobrze wstać, skoro świt... hahaha. Może nie do końca z własnej woli, ale obudzona przez najmłodszego i bez szans na zmrużenie oka, postanowiłam czas spędzić aktywnie. Dlatego zrobiłam zdjęcia paschy, którą będę się zajadać w te święta, tak, tak pomimo diety. To będzie taki mój świąteczny cheat meal, ale żeby mnie wyrzuty sumienia nie powaliły całkowicie, poszukałam dietetycznej wersji paschy, oczywiście zdaję sobie sprawę, że tak całkiem odchudzić się tego nie da, ale jeśli może być zdrowsze, to dlaczego by nie spróbować.
Paschę zrobiłam wczoraj i dzisiaj mogłam już odrobinę spróbować i powiem Wam, że jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Może dla mojej mamy będzie zbyt mało słodka, bo dałam tam tylko 3 łyżki ksylitolu, ale dla mnie rewelacja. Czuć kwaskowatość sera, a smak bakalii nie jest utopiony w tonie cukru. Jest pysznie, gorąco Wam polecam. Dla tych, co paschy jeszcze nie robili, to napiszę, że robi się ją bardzo, bardzo prosto, a smakuje pysznie.
Przepis znalazłam na bardzo fajnym blogu Savory or Sweet, polecam!! Podaję oryginalny przepis i moje drobne zmiany.

Pascha fit / dietetyczna pascha

składniki:
  • 1 kg twarogu półtłustego
  • 5 ugotowanych na twardo żółtek
  • 150g oleju kokosowego
  • ziarenka z laski wanilii
  • 300g ulubionych orzechów, u mnie głównie to włoskie
  • 100g posiekanych suszonych moreli, dałam suszonych śliwek i daktyli
  • 50g suszonej żurawiny, mogą być rodzynki
  • 20g skórki pomarańczowej, nie dałam, bo nie lubię
  • 30ml rumu lub kilka kropel aromatu rumowego, pominęłam
  • naturalny słodzik do smaku: ksylitol, stewia lub erytrytol (dałam 3 łyżki ksylitolu)

wykonanie:

Twaróg zmielić 2-3 krotnie, ja zmieliłam blenderem do gładkości. Ugotowane żółtka ubić z olejem kokosowym na puszystą, gładką masę. Do twarogu dodać jajeczną masę, wanilię, wszystkie posiekane bakalie, rum lub aromat i dosłodzić do smaku.
Wszystko krótko zmiksować do połączenia składników.
Duże sito wyłożyć ręcznikiem kuchennym lub pieluchą tetrową i wyłożyć masę.
Mocno po dociskać, by masa była zbita, bez nadmiaru powietrza. Tak przygotowaną paschę nakryć talerzykiem, na którym ustawiać obciążenie (np. słoik z wodą lub karton mleka) i wstawić do lodówki na noc.
Następnego dnia paschę przełożyć na duży talerz i udekorować.
Paschę przechowywać w lodówce.

Smacznego!!

niedziela, 9 kwietnia 2017

Gruszkowy bananowiec, na mące ryżowej, maśle orzechowym i daktylach


Jeszcze nigdy nie piekłam ciasta z mąki ryżowej, a tym bardziej ciasta drożdżowego, ale szukając przepisów na ciasta zdrowe i pyszne, trzeba się czasem zapuścić w nieznane tereny.
Poczyniłam zakupy, mąkę ryżową, mąkę orkiszową, daktyle do tego banany i gruszka i tworzymy pyszne ciasto. Pomysł na to ciasto pochodzi z książki „Przepisy na szczęście” Maia Sobczak, poczyniłam kilka zmian i z tymi zmianami podaję Wam na moim blogu.
Ciasto jest bez grama cukru, za to posiada takie cuda jak masło orzechowe, nasiona chia i pyszne owoce. Ciastu daliśmy tylko kilka minut po upieczeniu i od razu się nim zajadaliśmy. Pyszne, pachnące drożdżami i wilgotne od owoców, pycha. Jak zostanie kawałek do jutra, to go sobie wrzucę do tostera i taki przyrumieniony zjem z największą przyjemnością.
Nie pozostaje mi nic innego, jak podać przepis i liczyć na to, że się skusicie.

Gruszkowy bananowiec, na mące ryżowej, maśle orzechowym i daktylach

składniki:

zaczyn:
  • ¼ szklanki mleka ryżowego z wanilią (można dać zwykłe mleko)
  • 30g świeżych drożdży
  • łyżeczka syropu klonowego (może być też z agawy lub imbirowy)

ciasto:
  • ½ szklanki mąki orkiszowej typ 700 lub 750 (dałam prawie całą szklankę)
  • szklanka mąki ryżowej
  • 2 bardzo dojrzałe banany (lub 1 banan i garść daktyli)
  • 1 dojrzała gruszka
  • 1 czubata łyżka masła orzechowego lub po prostu łyżka posiekanych orzechów
  • 2-3 łyżeczki nasion szałwii hiszpańskiej (nasion chia)
  • odrobina masła lub oleju kokosowego do wysmarowania formy lub papier do pieczenia
  • szczypta soli

dodatkowo:
garść soczystych sezonowych owoców lub dżem najlepiej domowej roboty lub z małą zawartością cukru – opcjonalnie

wykonanie:

Mleko delikatnie podgrzać, wkruszyć do niego drożdże i wymieszać z łyżeczką syropu. Odstawić w ciepłe miejsce na 10 minut, aż drożdże 'ruszą'.
Banany i gruszki obrać i przełożyć do miski, dodać masło orzechowe i ewentualnie daktyle, całość zmiksować blenderem.
Do powstałej masy dodać mąkę orkiszową i mąkę ryżową, nasiona chia, sól, zaczyn i wyrobić ciasto rękami przez około 10 minut, jeśli zbyt będzie się kleić podsypać delikatnie mąką ryżową. Ciasto powinno być sprężyste i nadal delikatnie kleić się do ręki.
Wyrobione ciasto przekładam do wyłożonej papierem formy i odstawiam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, na przykład do delikatnie nagrzanego piekarnika.
Gdy ciasto wyrośnie, można powpychać do niego trochę sezonowych owoców lub kilka łyżeczek dżemu. Nagrzać piekarnik do 50'C i wstawić tak przykryte ściereczką ciasto na 15 minut do ponownego wyrośnięcia. Po tym czasie piekarnik podkręcić do 180C' i piec ciasto przez minut.

Ostudzić i smacznego!!!

sobota, 18 marca 2017

Książki kulinarne fit. Dietetyczne, zdrowe, inspirujące...

Mogłabym powiedzieć, że mam wolny weekend, ale to dosyć istotnie mijałoby się z prawdą. Mam wolne od pracy, ale mam w domu dwoje dzieci, więc chyba łatwiej byłoby być w pracy. Jednak, żeby zaprzestać tego zrzędliwego tonu, to zrobię coś owocnego i wstawię posta na bloga.

Dzisiaj zapraszam Was na zestawienie 3 książek kulinarnych, które ostatnio są u mnie na górze listy ulubionych.



Pierwsza pozycja i zarazem goszcząca u mnie najdłużej to:
„Rzucam cukier” Sarah Wilson Detoks w 8 tygodni. Wydawnictwo Pascal

Przeczytałam tą książkę od deski do deski i wracam do niej bardzo często, nie tylko po przepisy, ale również po różne informacje. Teraz gdy już od 6 tygodni jestem na diecie i nie jem cukru, ta książka jest dla mnie nieodłączną pozycją w kuchni.
Książka zawiera 108 przepisów na desery, ciasta, czekolady, przysmaki dla dzieci, przekąski i potrawy oczyszczające.
Rzucam cukier to przewodnik, z którym dokopiesz niezdrowym przyzwyczajeniom, zrzucisz kilogramy i poczujesz się zdrowa i szczęśliwa. Wydawnictwo Pascal












Kolejna książka, która jest moją ogromną inspiracją to :
„Dobre życie dieta i rozwój z coachem zdrowia” Agnieszka Mielczarek z przepisami Pascala Brodnickiego na każdy miesiąc.

Cudowna pozycja, proste przepisy z dostępnych i sezonowych produktów, podzielone na miesiące.
Jeśli chcecie poprawić jakość swojego życia, to ta książka z pewnością Wam w tym pomoże.
Zachęta do rozwoju osobistego autorki jest bardzo inteligenta i radosna. Przepisy na lekkie dania, będą Was inspirować bardzo często.
Ja uwielbiam tę książkę i gorąco polecam.














Ostatnia propozycja na dziś to zupełna świeżynka:
„Przepisy na szczęście” Maia Sobczak autorka Qmam Kasze. Wydawnictwo Muza SA

Tą książką zachwyciłam się w pierwszej kolejności ze względu na zdjęcia potraw i tych z podróży.
Zdjęcia zachęcają to przerzucania kolejnych stron, a odkrywane przepisy zachęcają do gotowania. Tutaj potrawy również są proste i łatwe, ale często znajdziemy składniki, które są nieco egzotyczne, ale myślę, że bez problemu do dostania, a w zamian poznamy nowe smaki.
Autorka przypomina nam, że odpowiednia dieta w znacznym stopniu wpływa na nasze samopoczucie.

Chcesz być szczęśliwy? Jedz to, co da Ci szczęście.

niedziela, 12 marca 2017

Dietetyczny sernik z jogurtu naturalnego


Dzień dobry

Dzisiaj mam dla Was serniczek, ale nie taki zwykły, tylko fit sernik, zrobiony głównie z jogurtu naturalnego. Nie byłam pewna, co wyjdzie z takiej jogurtowej masy i czy w ogóle będzie to zjadliwe, ale spróbowałam. To nie tylko moje zdanie, więc śmiało mogę Wam napisać, że sernik był (po oczywiście śladu już po nim nie ma) pyszny, smakował nam rewelacyjnie, a osoby niewtajemniczone nawet nie poznały się, że to ciasto z jogurtu naturalnego. Więc jeśli jesteście na diecie albo po prostu chcecie spróbować czegoś innego, gorąco polecam.
Nie napiszę, że taki serniczek nie ma kalorii, bo to nie możliwe, ale myślę, że taki średni kawałek, nie będzie miał więcej jak 100 kalorii, a tyle spokojnie wciśniecie w swoją dietę. Polecam!!

Dietetyczny sernik z jogurtów naturalnych

składniki:

na spód:
  • 8 łyżek płatków owsianych
  • 2 łyżki ksylitolu (cukru lub innego słodzika)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 małe żółtka
  • 5 łyżek mleka

masa jogurtowa:
  • 800g jogurtu naturalnego
  • 250 chudego twarogu (można pominąć)
  • 4 białka
  • ¾ szklanki ksylitolu (innego słodziku lub cukru)
  • 2 budynie (proszek), bez cukru

wykonanie:

Tortownicę o średnicy około 25 cm wyłożyć papierem do pieczenia.
Płatki owsiane zblendować i połączyć z resztą składników (proszkiem do pieczenia, żółtkami, mlekiem i cukrem) i wyłożyć do formy. Wyrównać i tak przygotowany spód wstawić do piekarnika nagrzanego do 180'C i podpiec przez około 10 minut.

Pozostałe białka ubić w dużym naczyniu na sztywną pianę, a następnie dodawać po trochę cukier, budyń, jogurt naturalny i twaróg. Po dodaniu pozostałych składników, nie mieszać już mikserem, tylko dużą łyżką i tylko do połączenia składników.
Gotową masę wylać na podpieczony spód i formę ponownie wstawić do piekarnika.
Piec przez około 45-60 minut, tak żeby środek ciasta stężał i całość była równie upieczona.
Wystudzić w uchylonym piekarniku.


Smacznego!!

sobota, 4 marca 2017

Ciasteczka z kaszy jaglanej ekspandowanej


Oczywiście, że moja dieta nie przewiduje ciasteczek dla mnie, ale za to były dziś na II śniadanie placuszki owsiane, więc nie jest tak źle. Jednak, żeby sobie uprzyjemnić dietę chociaż w czasie weekendu, poczyniłam takie ciasteczka. Ciasteczka nie zawierają, żadnych niepotrzebnych rzeczy, wszystkie składniki są zdrowe, a główny składnik, czyli kasza jaglana ekspandowana nadaje sporo objętości tym smakołykom, a dodatkowo to wartościowe zboże, naturalnie bezglutenowe i w 100g (a to objętościowo całkiem sporo) zawiera 375 kcal.
Ciasteczka są słodkie, pyszne, sycące i dają wam kopa energetycznego, a co chyba najważniejsze smakowało nawet dzieciom. Z podanych ilości wyszło 18 sporych ciasteczek.
Serdecznie polecam!!

Ciasteczka z kaszy jaglanej ekspandowanej

składniki:
  • 150g kaszy jaglanej ekspandowanej
  • 2 banany, rozgniecione widelcem
  • 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżka oleju
  • 2 łyżki karobu lub kakao
  • 2 łyżki miodu
  • 2 jajka
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego

wykonanie:
Wszystkie składniki dokładnie ze sobą wymieszać. Następnie na blachę, wyłożoną papierem do pieczenia, nakładać łyżką masę i formować ciastka.
Ja piekłam na dwa razy. Przygotowane ciasteczka wstawić do piekarnika nagrzanego do 180'C i piec przez 15 minut. Wyjąć, wystudzić na kratce.
Smacznego!!



piątek, 24 lutego 2017

Tess Gerritsen cykl: Rizzoli & Isles


Kończącą się powoli zimę, będę kojarzyć z książkami Tess Gerritsen, które mi ją w dużym stopniu uprzyjemniły. Dokładnie to wpadłam po uszy w cykl Rizzoli & Isles, ten sam na podstawie którego zrealizowano serial Rizzoli & Isles, znany polskim widzom pod nazwą „Partnerki”.
Zarówno w książkach, jak i w serialu detektyw wydziału zabójstw, Jane Rizzoli i patolog sądowy, dr Maura Isles, współpracują ze sobą i razem pracują nad kolejnymi morderstwami w Bostonie. Jednak w książkach odnalazłam to wszystko, czego brakowało mi w serialu, sprawy są głębsze, bardziej przerażające, losy bohaterek ciekawsze i o wiele bardziej rozbudowane. W serialu mimo lejącej się krwi wszystko było takie bardziej cukierkowo-różowe, w książkach mamy wszystkie odcienie szarości i jeszcze całą paletę innych barw. Jednym słowem bardzo Wam polecam całą serię, najlepiej czytać te 11 tomów w prawidłowej kolejności, wtedy losy głównych bohaterów, jeszcze bardziej do Was przemówią.
Książki wydane przez Wydawnictwo Albatros
.

Tess Gerritsen 

a na moim Instagramie:


1. Chirurg (The Surgeon



2. Skalpel (The Apprentice)



3. Grzesznik (The Sinner)



4. Sobowtór (Body Double)



5. Autopsja (Vanish)



6. Klub Mefista (Mephisto Club)



7. Mumia (The Keepsake



8. Dolina umarłych (Ice Cold/The Killing Place) już wkrótce na IG

9. Milcząca dziewczyna (The Silent Girl)             już wkrótce na IG

10. Ostatni, który umrze (Last To Die)                 już wkrótce na IG

11. Umrzeć po raz drugi (Die Again)                   już wkrótce na IG



niedziela, 12 lutego 2017

Dietetyczne ciasteczka z pęczaku z kokosową nutą


Od jakiegoś czasu jestem na diecie, ale nawet na diecie, człowiekowi od czasu do czasu należy się coś dobrego. Jednak, żeby wszystko było zgodnie z dietą, postanowiłam wyszukać sobie przepis na dietetyczne ciasteczka, co by było i pysznie i zdrowo i jak najmniej kalorii.
Tak właśnie trafiłam na stronę Zdrowe Odżywianie i znalazłam przepis na rożne cuda. Na pierwszy ogień poszły ciasteczka jaglane, które według moich stanów posiadania, przerobiłam na ciasteczka z pęczaku.
Czekoladowe ciasteczka z pęczaku, pełne bananów, rodzynek i kokosy są naprawdę przepyszne i żałuję, że dzisiaj mogłam pozwolić sobie tylko na jedno, za to całkiem spore.
Podane ilości wystarczyły na około 12 sztuk.
Najważniejsza informacja wartość odżywcza sporego ciastka to:

Energia: 55 kcal
Białko: 1,1 g
Tłuszcz: 1,7 g
Węglowodany: 10 g
Błonnik pokarmowy: 1 g
Cholesterol: 0 mg

Dietetyczne ciasteczka z pęczaku, bananów, rodzynek i kokosu.

składniki:
  • ¾ szklanki pęczaku (opłukanego)
  • 3 średnie banany
  • 8 łyżek wiórków kokosowych
  • 6 łyżek rodzynek
  • 2 łyżki kakao lub karobu
  • 1-2 łyżki miodu

wykonanie:

Kaszę ugotować w 3 szklankach wody przez 15 minut i ostudzić.
Pozostałe składniki zmiksować (zrobiłam to blenderem), na koniec dodać ostudzoną kaszę (kaszy już nie miksować).Wszystko razem dokładnie wymieszać. Gotową masę nakładać łyżką, na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i formować okrągłe ciasteczka.
Ciastka piec w piekarniku nagrzanym do 180'C przez 30 minut. Odstawić do całkowitego ostudzenia, bo ciepłe są miękkie i łamliwe.

Smacznego!!



sobota, 4 lutego 2017

Uwielbiam Jojo Moyes

Chciałam zacząć moje książkowe wyznania, od książki, która ostatnimi czasy najbardziej mi się podobała, czyli „Dziewczyna, którą kochałeś” Jojo Moyes. Jednak nim dotarłam do tej książki, przeczytałam kilka innych tej autorki, które również zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Możecie powiedzieć, że to nie są książki ambitne, że jest tyle innych wartościowych pozycji, ja jednak uważam, że jeśli po przeczytaniu książki, ona nadal tkwi we mnie i nadal zdarza mi się o niej pomyśleć, to naprawdę jest warta uwagi i polecenia.
Dlatego z przyjemnością i spokojnym sumieniem, polecam Wam wszystkie książki Jojo Moyes.
Przed czytaniem przygotujcie się, przede wszystkim w wolny czas, bo nie będziecie mogli się oderwać i w całą paczkę chusteczek, bo na bank będą Wam potrzebne.

Każda pozycja to prezent od męża, więc moje wow entuzjastyczne opinie nie są bynajmniej reklamą żadnej z nich :)




Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Zanim się pojawiłeś
Tytuł oryginalny: Me Before You
Kategoria: Literatura Piękna, Obyczajowa, Romans
Forma: Powieść
Rok wydania: 2012 w Polsce 2013
Cykl: Zanim się pojawiłeś (tom 1)
Wydawnictwo: Świat Książki
Serie wydawnicze: Leniwa Niedziela

Piękna historia młodej Lou Clark i bogatego Willa Traynora.
Od początku sobie postanowiłam, że nie będę płakać, ale przez tego cholernego Willa tak wyłam, że moje dzieci się o mnie martwiły. Piękna książka.








Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Kiedy odszedłeś
Tytuł oryginalny: After You
Kategoria: Literatura Piękna, Obyczajowa, Romans
Forma: Powieść
Rok wydania: 2015 w Polsce 2016
Cykl: Zanim się pojawiłeś (tom 2)
Wydawnictwo: Między Słowami

Nie myśl o mnie za często…

Po prostu żyj dobrze.

Po prostu żyj.

Will

Lou po śmierci Willa zupełnie nie wie, co ma robić, jak żyć. Książkę czytałam momentami z zapartym tchem, od początku zaskakuje. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, wiec napisze, że jeśli komuś podobała się pierwsza część, to na drugiej też się nie zawiedzie. Tym razem nie wyłam jak bóbr, za to miałam wypieki.



Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Razem będzie lepiej
Tytuł oryginalny: The One Plus One
Kategoria: Literatura Piękna, Obyczajowa, Romans
Forma: Powieść
Rok wydania: 2014 w Polsce 2015
Cykl:
Wydawnictwo: Znak Literanova

Na miejscu Jess każdy miałby już dosyć i pewnie poddałby się już zupełnie. Jednak uparta, pełna nadziei kobieta nie poddaje się, a dla swoich dzieci zrobi wszystko.
Na zakręcie życia spotyka mężczyznę, który być może odmieni jej życie, oczywiście nie będzie tylko pięknie i różowo, bo życie po prostu takie nie jest. Kłamstwa zawsze wyjdą na jaw, a wszystko to co nie powiedziane, może nam zaszkodzić.
Piękna historia, która w dużej mierze dzieje się w podróży, skradnie Wasze serca.
Na minus, jak dla mnie to okładka, która mogłaby być piękna, gdyby nie raziła tak po oczach, brakiem proporcji.




Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Dziewczyna, którą kochałeś
Tytuł oryginalny: The Girl You Left Behind
Kategoria: Literatura Piękna, Obyczajowa, Romans
Forma: Powieść
Rok wydania: 2012 w Polsce 2017
Cykl:
Wydawnictwo: Między Słowami

Dwie historie w jednej książce, a wszystko łączy wątek wyjątkowego portretu. Obie właścicielki z zupełnie różnych powodów uwielbiają ten obraz, a życie bardzo mocno daje im się we znaki.
Jedna z historii zaczyna się w roku 1916 i toczy się do czasów współczesnych.
Uważam, że to najpiękniejsza książka Jojo Moyes i już nie zdradzę Wam nic więcej.
Książka pochłonęła mnie bez reszty już od pierwszych stron, dlatego bardzo gorąco Wam polecam!


piątek, 3 lutego 2017

Zmiany, zmiany, zmiany


Od dłuższego czasu strasznie męczy mnie sytuacja mojego bloga. 
Ci, którzy tu zaglądają z pewnością, już zorientowali się, że z czasem u mnie nie najlepiej, a przepisy pojawiają się tak rzadko, że strony bloga pokrył już wirtualny kurz. W tej sytuacji jedyne co mnie pociesza, to fakt, że chętnie korzystacie z archiwalnych przepisów (zresztą sama tak robię!!).
Jednak moje obowiązki pochłaniają mnie zbyt mocno, inne pasje walczą o uwagę, ciągła walka trwa, a ja w tym pobojowisku próbuje nie zwariować i coś ugrać dla siebie.

Dlatego absolutnie bloga nie zamykam, bo go kocham miłością ogromną i obiecuję, że nowe przepisy pojawiać się będą, ale mam małą niespodziankę.

Ponieważ moja druga wielka pasja zaraz po gotowaniu to czytanie, więc na stronach mojego bloga będę się od czasu do czasu dzielić z Wami opinią o książkach, które przeczytałam, które i Wam będę chciała polecić.
Nie będą to długie recenzje, ani ambitne felietony, za to w kilku słowach będziecie mogli przeczytać co moim skromnym zdaniem warto przeczytać, a na co szkoda cennego czasu.
O książkach od dłuższego czasu, piszę już na moim Instagramie, więc mniej więcej tak to będzie wyglądać.


Bardzo dziękuję za uwagę i mam nadzieję, że zostaniecie!!

sobota, 7 stycznia 2017

Domowe bułeczki z kruszonką


W tak zimny weekend, nie mogę Wam zaproponować nic innego, jak coś z drożdżowych wypieków. Te drożdżowe bułeczki wypełnią Wasz dom pięknym zapachem, a Wasze brzuszki ucieszą i rozgrzeją. Pyszne, domowe bułeczki z odrobiną dżemu lub masła, sprawdzą się nawet jako deser. Przepis znalazłam na blogu I Love Bake. Gorąco polecam!!

Domowe bułeczki z kruszonką
Ilość podana na 16szt.

składniki:

ciasto:
  • 500g mąki pszennej
  • ½ łyżeczki soli
  • 14g drożdży suchych lub 28g świeżych
  • 75g masła, roztopionego
  • 200ml mleka
  • 4 łyżki cukru
  • 1 jajko
  • 50ml likieru np. migdałowego lub ajerkoniaku

kruszonka:
  • 55g zmielonych migdałów, dałam mąki kokosowej
  • 40g masła
  • 40g cukru
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • szczypta cynamonu

dodatkowo:
  • 1 jajko do posmarowania wierzchu

wykonanie:

Mąkę przesiać do dużej miski, dodać cukier, sól oraz suche drożdże (ze świeżych należy wcześniej wykonać zaczyn, czyli wymieszać je z ciepłym mlekiem, łyżeczką cukru i mąki i odstawić na 10 minut).
Jajka lekko roztrzepać i dodać do suchych składników razem z likierem.
Mleko podgrzać (chyba, że wcześniej poszło już do zaczynu) i dodać razem z roztopionym masłem.
Wyrabiać, aż ciasto stanie się gładkie i elastyczne. Uformować kulę i przełożyć do miski, którą należy przykryć ściereczką kuchenną i odstawić w ciepłe miejsce, bez przeciągów i zostawić do podwojenia objętości, około 1h.
Po wyrośnięciu ponownie krótko wyrobić i podzielić na 16 części.
Uformować okrągłe bułeczki i ułożyć w niewielkich odstępach, na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i zostawić do podwojenia objętości.
Wszystkie składniki na kruszonkę przełożyć do miseczki i rozdrobnić palcami, aż powstaną grudki ciasta.
Bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać kruszonką.
Piec około 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 200'C.

Smacznego!!

wtorek, 27 grudnia 2016

Leśny mech


Tak wiem, że dopiero co skończyły się święta i Wasze lodówki i szafki być może pękają w szwach, ale mam propozycje na super ciasto i nie mogę czekać, bo później może być krucho z czasem.
Tak jakimś cudem mam dzisiaj wolne, a raczej siedzę w domu z dziećmi, ale to tylko wydaje się takim błogostanem, jest chwila czasu na ogarnięcie po świąteczne i jutro ruszam pełną parą.
Korzystając z wolnej chwili, przedstawiam Wam przepis na cudowne ciasto, które swoim wyglądem zaskakuje każdego, prezentuje się świetnie i smakuje wybornie. Dobra rada: nie mówcie swoich pociechą, że w cieście znajduje się cała masa szpinaku, bez tej wiedzy wcinają mech leśny, aż im się uszy trzęsą.
Ciasto robi się bardzo szybko, ale warto mu później dać ze 3 godziny, żeby poleżało w lodówce i wszystko smakowało, tak jak powinno, a krem się nie rozpaćkał.
Przepis, z którego korzystałam znalazłam na blogu Mała Cukierenka.
Gorąco polecam, może już na Sylwestra !!

Leśny mech

składniki:

ciasto:
  • 4 jajka, całe
  • 1 szklanka cukru, dałam ¾
  • ¾ szklanki oleju, u mnie rzepakowy
  • 2,5 szklanki mąki krupczatki (można dać 2 szklanki mąki tortowej i 0,5 mąki ziemniaczanej)
  • 1/3 łyżeczki esencji waniliowej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody
  • 250g szpinaku świeżego lub 400g mrożonego

krem:
  • 500g schłodzonej śmietany kremówki 30%, u mnie 400g
  • 4 łyżeczki żelatyny
  • 3 łyżki cukru pudru
  • skórka otarta z 1/2 cytryny

do nasączenia:
  • ¼ szklaki zaparzonej, mocnej herbaty
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżeczki cukru pudru

dodatkowo:

pestki granatu do posypania

wykonanie:

ciasto:

Świeży szpinak umyć i bardzo porządnie odsączyć, zemleć w blenderze. Mrożony rozmrozić i również dobrze odsączyć (jeśli szpinak nie jest rozdrobniony, to również należy go zemleć w blenderze).
Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą.
Jajka ubić z cukrem na puszystą pianę, ubijać mikserem na najwyższych obrotach przez około 5 minut. Następnie ciągle mieszając łyżką, wlać powoli olej. Dodać zmielony szpinak, esencję i wymieszać. Wsypać mąką i delikatnie, ale dokładnie wymieszać, ja zrobiłam to mikserem na najmniejszych obrotach, ale można użyć łyżki.

Tortownicę o średnicy około 26cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), a następnie wylać ciasto i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180'C i piec przez około 60 minut.
Po wyjęciu, ciasto odstawić do całkowitego wystygnięcia.

Ciasto wyjąć z blaszki i poziomo odciąć około 1/3 ciasta i skruszyć je w rękach na okruszki (nie kruszyć spieczonej góry, tylko zieloną część). Okruszki będą potrzebne za chwilę, a tymczasem pozostały blat ciasta włożyć z powrotem do tortownicy.

Składniki do nasączania wymieszać i gotowym ponczem nasączyć biszkopt w blaszce.

krem:

Żelatynę zalać 6-7 łyżkami zimnej wody i odstawić na około 10 minut, żeby napęczniała. Następnie żelatynę podgrzewać, ciągle mieszając, aż całkowicie się rozpuści, zdjąć z ognia.

Śmietanę kremówkę ubić na sztywno z cukrem pudrem. Dodać do niej, cały czas miksując, ciepłą żelatynę. Na końcu wsypać skórkę z cytryny i wymieszać.

Gotowy krem wyłożyć na ciasto w tortownicy.
Wierzch posypać pokruszonym ciastem i pestkami granatu.
Ciasto wstawić do lodówki na około 2-3 godziny.

Smacznego!!

środa, 14 grudnia 2016

Szybkie pierniczki


Pierniczki „szybkie” pod każdym względem. Szybko się robi, szybko piecze, szybko miękną, a najszybciej znikają.
Znikają dosłownie, nawet z tych bardziej sekretnych miejsc w moim domu.
Napiekłam tych pierników z dwóch przepisów. Te, które Wam dzisiaj prezentuję są z przepisu ze strony Moje Wypieki, a oprócz tego mam jeszcze pierniki z naszego tradycyjnego, rodzinnego przepisu Pierniki Babci Marysi, ale czy któryś wystarczy do świąt, to szczerze wątpię.
Dzisiejsze pierniki są mięciutkie, pyszne i chyba uzależniające, bo dzieciaków odgonić nie mogę.
Gorąco polecam!!

Szybkie pierniki

składniki na około 50 pierniczków:
  • 300g mąki pszennej
  • 100g mąki żytniej pełnoziarnistej
  • 2 duże jajka
  • 130g cukru pudru
  • 100g masła, roztopionego i lekko przestudzonego
  • 100g łagodnego miodu np. akacjowego lub lipowego
  • 1 łyżka przyprawy do piernika
  • 1 łyżka ciemnego kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej

wykonanie:

Wszystkie składniki na ciastka wsypać do miski, wymieszać i wyrobić gładkie ciasto. Ciasto może być klejące, ale nie dodawać mąki.

Ciasto rozwałkować na grubość 4mm (nie cieniej), podsypując je małą ilością mąki – tylko tyle, żeby ciasto nie kleiło się do stolnicy.

Wycinać różne kształty pierniczków. Układać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w niewielkich odstępach.

Piec w temperaturze 180'C przez 8-10 minut. Wyjąć i wystudzić na kratce.

Jeśli po jakimś czasie zdarzy się tak, że pierniczki stwardnieją, wystarczy do szczelnego pojemnika włożyć pierniki i kilka kawałków jabłka. Oczywiście jabłka trzeba wymieniać co parę dni, żeby nie spleśniały.

Smacznego!!

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin