sobota, 5 czerwca 2010

Karmelowe lody z solonym masłem i chrupiącym słodko-słonym karmelem


Dzisiaj wreszcie doczekaliśmy się pięknej słonecznej pogody i spędziliśmy cudowny dzień. Miło wyjść z domu i spędzić dzień pod gołym niebem.
W związku z tą cudowną pogodą, nie przychodzi mi nic lepszego na myśl, jak podzielić się z Wami przepisem na smakowite lody, które sama niedawno odkryłam u KUCHARNIA, Anna-Maria. Zachęcona opisem i zdjęciami zrobiłam te lody i teraz jestem nimi zachwycona jak Anna-Maria.

Teraz o lodach, przepis pochodzi z strony Davida Lebovitza, ja jednak powtarzam za Anną-Marią z jej uwagami i zmianami.
Lody są karmelowe, są bardzo słodkie, ale i odrobinę słone co się świetnie sprawdza w tym duecie smaków.
Lody warte zrobienia, chociaż jest przy nich trochę pracy to i tak warto, już sama nazwa jest zaskakująca, ale i pociągająca ;)
Kawałki karmelu, które znajdziemy w lodach, w czasie mrożenia stają się miękki i ciągnące, wszystko razem powoduje, że lody te zostały bardzo docenione w moim domu i na pewno będziemy je robić jeszcze nie raz.

Najważniejsze to przygotować wszystkie produkty wcześniej, wtedy nic nas nie zaskoczy.

Nie dajcie się kusić dłużej i wypróbujcie sami :)

składniki:

Na karmelową pralinę:

  • 1/2 szklanki (100 g) cukru
  • 3/4 łyżeczki soli morskiej

Na masę lodową:

  • 2 szklanki (500 ml) mleka
  • 1,5 szklanki (300 g) cukru
  • 4 łyżki (60 g) solonego masła
  • 1/2 łyżeczki soli morskiej
  • 1 szklanka (250 ml) śmietany kremówki
  • 5 dużych żółtek
  • 3/4 łyżeczki ekstraktu waniliowego

wykonanie:

Najpierw wykonać pralinę karmelową. Na początek przygotować formę, do której wylejemy gorący karmel, najlepiej jak to będzie duża blacha, wyłożona papierem do pieczenia.
Do garnka o grubym dnie przesypać cukier i równomiernie go rozłożyć. Cukier rozpuszczać na średnim ogniu, unikając mieszania- dzięki temu cukier równomiernie się rozpuści i nie powstaną grudki. Jeśli jednak powstaną, nie przejmować się – rozpuszczą się później. Cukier karmelizować do momentu, aż będzie złoto - brązowy. Należy bardzo uważać, żeby go nie spalić!

Gdy karmel jest gotowy, należy natychmiast dosypać do niego sól i wymieszać, alby się rozpuścił i połączył z całością. Zdjąć z ognia.

Gorący karmel jak najszybciej wylać na przygotowany wcześniej papier do pieczenia. Należy to robić szybko, gdyż karmel szybko twardnieje. Po wylaniu karmelu trzeba unieść formę i obracać, aby karmel rozlał się po jak największej powierzchni - dzięki temu będzie cieniutki i chrupiący. Odstawić do całkowitego ostudzenia i stwardnienia.

Przygotowanie masy lodowej należy rozpocząć także od sporządzenia karmelu. Do rondla o grubym dniu wsypać 300 gr cukru i rozpuszczać na średnim ogniu do momentu otrzymania złoto - brązowego karmelu. Podobnie jak przy pralinie, unikać mieszania, aby nie powstały grudki (jeśli powstaną, rozpuszczą się podczas późniejszych etapów, więc nie należy się tym przejmować).

Skarmelizowany cukier zdjąć z ognia, dodać masło i sól. Należy mieszać energicznie do momentu, kiedy masło się roztopi. Następnie stopniowo wlewać śmietanę, także cały czas mieszając. Uwaga! Na tym etapie karmel może stwardnieć i wydawać się może nie nadaje się do dalszej obróbki. To normalne. Jakąkolwiek formę przybierze po dodaniu tych składników, należy umieścić go ponownie na średnim ogniu i mieszać aż do uzyskania jednolitej płynnej masy. Na końcu dodać mleko.

W misce ubić lekko żółtka i stopniowo, aby się nie zważyły, dolać do nich trochę gorącej zalewy. Dokładnie wymieszać i wlać z powrotem do rondla z resztą zalewy. Mieszać cały czas na średnim ogniu do momentu, kiedy masa zacznie gęstnieć (trwa to ok. 5 minut). Zdjąć z ognia, dodać ekstrakt waniliowy i ponownie wymieszać.

Masą należy dokładnie schłodzić - przepis podaje 8 godzin, u mnie trwało to całą noc najpierw w temperaturze pokojowej, później w lodówce.

Schłodzoną masę przełożyć do maszynki do lodów i postępować dalej zgodnie ze wskazówkami producenta (u mnie lody kręciły się 35 minut).

Kiedy maszyna kręci lody, należy rozkruszyć pralinę na drobne kawałki. Ja użyłam do tego tłuczka do mięsa :)

Pod sam koniec kręcenia lodów, kiedy masa zacznie gęstnieć, dosypać kruszonkę z praliny i dokładnie wymieszać.

Gotową masę lodową przełożyć do plastikowego pojemnika i włożyć do zamrażarki. Mrozić kilka godzin lub do momentu całkowitego stwardnienia.

Cudownie smaczne !!!
Polecam !!!

13 komentarzy:

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Magdo! Jak się cieszę, że je zrobiłaś! Bo, że będę smakować to jasne:) Zazdroszczę, bo u mnie już dawno po nich. I tylko najlepsze wspomnienia zostały. Ale wkład znów się mrozi...
Pozdrawiam serdecznie:)

lo pisze...

Karmel z solonym masłem to jeden z moich ukochanych smaków. Powiem szczerze, że jestem nałogowcem tego połączenia. U mnie zostało tylko wspomnienie po tych lodach. Dzięki Tobie mogę chociaż wirtualnie zaznać tej poezji.

katarzyna_sar pisze...

Smacznie te lodziki wyglądają, przepysznie:-)

cukrowa wróżka pisze...

to są te cudowne lody, którymi się tak kiedyś zachwyciłam!

majka pisze...

Ale kusisz Madziu :) Uwielbiam karmel wiec te lody na pewno by i mnie zachwycily :)

magda k. pisze...

KUCHARNIA, Anna-Maria - jeszcze raz dzięki za przepis, naprawdę są świetne

lo - wcale się nie dziwię, ja też się powoli uzależniam i jak się skończą kręcę nowe :)

katarzyna_sar - dokładnie takie są, dziękuję

cukrowa wróżka - wcalę się nie dziwię, też się nimi zachwyciłam, ależ się cieszę, że jeszcze mam odrobinę w zamrażalniku :)

majka - jestem pewna, że byś wpadła jak ja :) daj się skusić nie pożałujesz :)

asieja pisze...

czuję się podwójnie zachęcona do zrobienia takich lodów.. bardzo mnie ciekawi taki smak.

Olciaky pisze...

Fajne.
Jejka, ale smaku mi narobiłaś.
Lecę na loda;)

Paula pisze...

mają bajeczny kolor! ja jednak zrezygnowałabym z dodania do nich jajek :)

dorota20w pisze...

bardzo smakowicie wyglądają !

wielgasia pisze...

Ja mam ostatnio faze na karmel....te lody wyglądają bosko...

Polka pisze...

O mamusiu jaaaaki dłuuugoi przepis! Ale myślę że losy warte i czasu i grzechu :)

Ania pisze...

Poznałam smak takich lodów w zeszłe wakacje. Boskie to mało powiedziane, a czuję, że Twoje są jeszcze lepsze:)

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin