czwartek, 9 czerwca 2011

Kołocz śląski z serem


Kołocz, nie kołacz, czy ciasto drożdżowe, po śląsku poprawnie to właśnie kołocz :)
Przepis na ten tradycyjny śląski kołocz, pochodzi z książki „Kuchnia śląska” Marka Szołtyska, znajdziecie w niej spory kawałek historii i tradycji śląskich.
Między innymi dowiedzieć się można, że nazwa kołocz pochodzi od pieczenia ciasta dawniej w kształcie koła. Tradycyjne wersje to takie z serem, makiem lub posypką. Wszyscy na Śląsku znają kołocze z różnych imprez, ale głównie z tradycji rozdawania ciasta przed ślubem, przez przyszłą parę młodą. Przepis na ten wypiek przekazywany był od matki dla córki, każda szanująca się pani domu, umiała upiec kołocz. Więc w końcu zmierzyłam się z tym wypiekiem i powiem Wam szczerze, że mój M. był zachwycony, powiedział tylko, albo aż :) „ja pierniczę, ale dobre”.
Podaję połowę oryginalnych ilości, dokładnie tyle ile trzeba na dużą blaszkę, oraz dodatkowo wersję na masę makową, gdyby ktoś za serową nie przepadał :)




Składniki

na ciasto:

  • ½ szklanki letniego mleka
  • 35g drożdży świeżych (starczyłoby nawet trochę mniej)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 200g mąki krupczatki
  • 300g mąki pszennej (może być potrzebne trochę więcej)
  • 120g cukru
  • 1 szczypta soli
  • 2 całe jajka
  • 2 żółtka
  • ¼ szklanki zimnego mleka
  • 120g masła
  • 35g margaryny

posypka:

  • 150g mąki pszennej
  • 150g mąki krupczatki
  • 150g cukru
  • 100g masła (gdyby słabo się kleiło dodać jeszcze odrobinę)
  • 50g margaryny

masa serowa:

  • 600g sera białego
  • 2 żółtka
  • 8 łyżek cukru
  • piana z 2 białek
  • 100g rodzynek

ew. masa makowa:

  • 350g maku zmielonego
  • 3 łyżki cukru
  • 325ml mleka

wykonanie:

W letnim mleku rozkruszyć drożdże, dodać 1 łyżeczkę cukru i lekko posypać po wierchu mąką pszenną, przykryć i odstawić do wyrośnięcia.

Odmierzyć do miski mąkę krupczatkę, pszenną, cukier, sól, 2 całe jajka i 2 żółtka.
Do miski wlać wyrośnięty rozczyn z drożdży i rozmieszać.
Wlać stopione i schłodzone (przez dolanie ¼ szklanki zimnego mleka) masło i margarynę (na śląsku najbardziej popularna zawsze była margaryna Palma).
Wszystkie składniki dokładnie wyrobić ręką, w razie potrzeby dodać trochę mleka lub mąki (u mnie konieczne było dosypanie dosyć sporej ilości mąki). Wyrabiać tak długo, aż ciasto będzie odchodzić od ręki i miski. Posypać ciasto mąką i przykryć ściereczką. Odstawić w ciepłe miejsce i czekać ok. 2-3 godziny, aż ciasto wyrośnie.

W tym czasie należy przygotować ciasto na posypkę. Połączyć obie mąki, cukier, cukier waniliowy, masło i margarynę. Następnie wszystko wyrobić i zrobić kulę na posypki, ciasto nie powinno się sypać.

Masę serową przygotować ugniatając przetarty ser z żółtkami i cukrem, a na koniec dodać pianę z białek i wcześniej sparzone rodzynki.
Jeśli zdecydujecie się na masę makową to: wymieszać zmielony mak z cukrem i mlekiem.

Gdy ciasto drożdżowe już nam wyrośnie, można robić dalej.
Posmarować formę tłuszczem. Ciasto podzielić na 2 części i rozwałkować do powierzchni blachy.
Na wyłożony na blachę spód dać masę serową. Na ser (lub mak) nałożyć rozwałkowany drugi kawałek ciasta. Całość podziurkować widelcem, aby zapewnić ciastu odpowiednią wentylację.

Mokrą ręką zwilżyć wierzch kołocza, a następnie formować i przyklejać posypki.

Do nagrzanego piekarnika do 200'C włożyć przygotowane ciasto. Po około 30 minutach ciasto powinno być upieczone. Po przestygnięciu kołocz można posypać cukrem pudrem i pokroić.

Smacznego!!


20 komentarzy:

Ania pisze...

Kołocza to jeszcze nigdy nie jadłam:). Zachęcająco wygląda.

Lekka pisze...

Komentarz TŻ-ta przemawia do wyobraźni. Zdjęcia też.
Och jak bym ja pojadła takiego kołocza, że aż by okruszki na wszystkie strony leciały.:)

nat. pisze...

Mi zawsze najbardziej smakowal kolocz z serem :)

I zawsze wyjadalam kruszonke - nawet ta z nie swojego kawalka .. :))

kuchennefascynacje pisze...

Cudowny kawał ciacha :)

zauberi pisze...

smakowicie wygląda!

satyrja pisze...

Kruszonka mniaam <3 a są w książce zdjęcia przemysłowe?;p

magda k. pisze...

dziękuję Wam bardzo dziewczyny za miłe słowa :) ja tam najbardziej z wszystkiego lubię posypkę :) i też wyjadam z ciasta :)

satyrja zdjęć przemysłowych niestety nie ma, więc to nisza dla CIebie :) pozdrawiam Cię, o Maximusie tylko myślimy, ale nie bywamy :) A ty będziesz w sobotę na Kubinach ??

Trzcinowisko pisze...

Pysznie...całe szczęście obczaiłam ten blog zanim zamknęli Durszlak:)

Arvén pisze...

Hmmm, mam sporo rodziny na śląsku, ale nikt się ze mną przepisem na kołocz nie podzielił. Pewnie dlatego, że do zamążpójścia mi jeszcze daleko :P
Ale skoro go już mam, to pewnie wypróbuję - zwłaszcza że to moje ulubione połączenie, ser i drożdżowe ciasto!

kabamaiga pisze...

Za takie ciacha to ja się mogę dać pokroić.

montka pisze...

To moje ulubione ciasto. Mimo że jestem Ślązaczką nigdy go jeszcze nie piekłam. Muszę koniecznie spróbować. Dzięki wielkie za przepis

Majana pisze...

Wspaniale wygląda!
Nigdy nie jadłam kołocza.
Pozdrowienia:)

goh. pisze...

a ja nigdy takiego nie jadłam, nie było takiej tradycji... cała rodzina praktycznie pochodzi z wielkopolski... chętnie bym spróbowała takiego ciacha:)

Maggie pisze...

Ja z Polnocy, wiec kuchnia slaska jest mi zupelnie obca, za to drozdzowe ciasta uwielbiam i juz wiem, od czego zaczne zapoznawanie sie ze slaskimi potrawami ;)

singielka pisze...

A ja tam zawsze szalałam za kołoczem z makiem. Ale ten z serem też uwielbiam!
I zawsze, zawsze zaczynam od posypki:)

sandrula pisze...

kołocz mmmm wspomnienie domu...

Paula pisze...

ja znam takie okrągłe i płaskie :) ten jest super!

aga pisze...

chetnie bym sie wprosila na takie pyszne ciacho:)

dragonfly pisze...

Ale fajny ten kołocz! Nie znałam wcześniej tego ciasta.

arek pisze...

A ja wlasnie dawno drozdzowego ciasta nie robilem i jadlem. No i nareszcie sie okazalo co to sa kolacze (nie slyszalem tego okreslenia wieki cale)! Ja tam bym chetnie poprobowal i z serem i z makiem.

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin