wtorek, 8 lutego 2011

Pączki z maszyny


Nie jestem wielbicielką robienia pączków, jednak ich jedzenia to już tak. Mój mąż z nas wszystkich najbardziej lubi domowe pączki (czego po nim nie widać:) i dlatego wziął na siebie najmniej wdzięczną czynność, czyli smażenie. Od czasu gdy znalazłam przepis, który podam poniżej, pączki robiliśmy już dwukrotnie, ponieważ moja część zadania ogranicza się do minimum.
Pączki z automatu to sama przyjemność, mało pracy, wdzięczne ciasto do wycinania i widok męża przy garach bezcenny. Nie zapominajmy jeszcze o smaku, pączki nie chłoną tłuszczu, są puszyste i bardzo smaczne. Jeśli nie macie maszyny do chleba nie przejmujcie się, pączki da się zrobić bez jej udziału, wtedy wyrabiamy w tradycyjny sposób.
Przepis znalazłam na bardzo fajnym blogu u Izabeli, a jest to przepis Tatter z forum CinCin.




składniki:

  • 150ml letniej wody
  • 310ml letniego mleka
  • 2 duże jajka
  • 900g mąki pszennej (dałam więcej1kg)
  • 100g cukru
  • 100g roztopionego masła
  • 2 łyżeczki soli (dla mnie wystarczy mniej, dałam 1 łyżeczkę)
  • 2 łyżeczki suszonych drożdży (dałam 50g świeżych)

dodatkowo:

  • olej do smażenia
  • marmolada lub inne dodatki do nadziewania
  • cukier puder do posypania

wykonanie:

Wszystkie składniki na ciasto wsypać do maszyny, wg instrukcji producenta, u mnie w kolejności:
płynne, sypkie i drożdże. Jeśli używacie drożdży świeżych, należy zrobić z nich rozczyn: drożdże wymieszać z łyżeczką cukru, odrobiną mąki i zalać odrobiną letniego mleka.
Włączyć program bez pieczenia i po zarobieniu ciasta pozostawić do wyrośnięcia.
Gdy ciasto podwoi swoją objętość należy je podzielić na 2 części i na podsypanym mąką blacie rozwałkować na grubość około 1 i ½ cm.
Wycinać krążki o średnicy 7-8 cm (używałam szklanki) i układać na naoliwionej blaszce.
Przykryć ściereczką i ponownie zostawić do wyrośnięcia.
Rozgrzać olej do temperatury około 180'C. Nie może być za gorący, ponieważ pączki za szybko się rumienią, a ciasto w środku może być niedosmażone. Temperaturę tłuszczu sprawdzić można wrzucając kawałek ciasta, jeśli wypłynie powoli i zacznie się delikatnie smażyć – tzn że jest dobrze.
Smażyć z dwóch stron na złoty kolor. Pierwszego pączka najlepiej sprawdzić poprzez rozkrojenie.
Gdy pączki przestygną nadziewać i posypać cukrem pudrem.

Smacznego!!




Pączki, pączki

27 komentarzy:

Dysiak pisze...

MMMhhhmm brzmi pysznie, ale co z "boczkami" po tych pączkach :(

Smaczny Dom pisze...

Paczki pyszne..ale...ale..czy Twoj maz znow musial isc na dwor by zrobic zdjecie? :)

Smaczny Dom pisze...

Paczki pyszne..ale...ale..czy Twoj maz znow musial isc na dwor by zrobic zdjecie? :)

wiosenka27 pisze...

Wyglądają mega apetycznie:)

Ania pisze...

Piękne. Z przepisową obrączką:)

Majana pisze...

Jakie ładne pączusie!:)

Anucha pisze...

U mnie wszyscy zajadają się pączkami, ale od brudnej roboty to jestem, niestety, tylko ja.
Dobrze masz, taki podział pracy i mnie by odpowiadał:)
Pozdrawiam serdecznie:)

Anonimowy pisze...

Sa piekne,ale ciekawi mnie czy na dwoch jajkach sa jeszcze nastepnego dnia swieze,czy trzeba odgrzewac....

Amber pisze...

Pączusie jak malowane! ja niestety też nie przepadam za ich smażeniem-mam wrażenie,że cała kąpię się w tłuszczu. Za to Twój jeden bym chętnie skradła - cha,cha!
Maszyny nie mam...
Serdeczności!

asieja pisze...

jak to fajnie brzmi.. pączki z automatu.. ;-)

aga pisze...

wspaniale!!! wygladaja slicznie i niesamowicie apetycznie, az chce mi sie siegnac po takie pysznosci:)

majka pisze...

Madziu, szczesciara z Ciebie! Taki maz Ci sie trafil, no no... Nie dosc, ze paczki smazy, to jeszcze po nim nie widac, ze je pozniej zajada :)) Swoja droga paczusie piekne i po raz kolejny gratuluje mezowi :)

Buziaczki :)

Kaś pisze...

jak z maszyny, to zapisuję przepis. uwielbiam takie udogodnienia w kuchni :)

viridianka pisze...

I naprawdę Twój mąż je usmażył? :) Szacuneczek, są przepiękne.

myniolinka pisze...

szkoda, że u mnie nie ma chętnych do smażenia bo tego nie cierpię... ale chyba zbliża się również czas na mnie i wkrótce zabiorę się za karnawałowe wypieki :)

Karmel-itka. pisze...

z maszyny?
wyglądają bardzo ładnie. takie pulchniutkie, drożdżowe rarytasy.

Panna Malwinna pisze...

apetyczne pączusie;) a skoro pieczone wspólnie tym bardziej muszą smakować;)

Paula pisze...

piękne są! poczęstuję się jednym, zgoda? :)

magda k. pisze...

co do pytań to tak owszem "boczki" po pączkach mogą być problemem, ale tu mogę zalecić tylko umiar :) ale po sobie wiem, że z tym może być ciężko

mąż owszem znowu wychodził na balkon, ale tym razem sama się też poświęciłam i tez fociłam na balkonie, ale teraz to już nie takie poświęcenie, jak wieje prawie wiosenny wiaterek :)

pączki drugiego dnia nie są już tak smaczne jak pierwszego, jednak na tyle dobre, że zajadaliśmy tymi, które się ostały, aż się uszy trzęsły :)

mąż dziękuje za wyrazy uznania :) smażył, aż miło było popatrzeć :)

bardzo dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa :)

dragonfly pisze...

Kurka, jeść to i ja je lubię..ale to przygotowanie! Nie ma szans na razie. :-) Pozdrowienia dla męża! Swojemu zaraz ten wpis pokażę. :-)

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Domowe i koniecznie jeszcze na ciepło - i jestem w niebie! Mogę do Was wpaść na te pączki, skoro z automatu, to nastaw maszynę, a ja się ubieram:) Pomogę zjeść, obiecuję:P

Zaytoon pisze...

Domowe pączki jeszcze przede mną, ale te Twoje wyglądają tak zachęcająco, że nie mogę doczekać się wręcz mojej własnej w tym temacie próby. :)

Pozdrawiam!

Słodziutkie Okazje pisze...

Mniam, przepysznie wygląda..

amarantka pisze...

Madziu, brawa dla Twojego męża za to smażenie! efekt - zachwyca :)

Kasia pisze...

Takie szybkie pączki są jak wybawienie! :-) U mnie też je się z pudrem. Uścisk!

andzia-35 pisze...

Jakie ładne, puszyste pąkale:)) Zjadłabym takiego okrągłego :)

Russkaya pisze...

Tęsknię za Tłustym Czwartkiem... :(
Pączusia chcę!

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin