niedziela, 2 stycznia 2011

Kawowe biscotti z orzechami


Biscotti, cantucci czy cantuccini jakby się nie nazywały, to jedne z naszych ulubionych wypieków. Te włoskie ciasteczka w smaku są fantastyczne, są chrupiące i kruche, ale nie są zbyt suche, po zamoczeniu w kawie lub winie prawie rozpływają się w ustach. Swoją konsystencje zawdzięczają dwukrotnemu pieczeniu i dużej ilości orzechów.
Przepis na dzisiejsze biscotti znalazłam na jednym z moich ulubionych blogów, czyli u Majki.
Podane ilości wystarczą na ok. 20 sztuk, a ponieważ ciasteczka te w zamkniętym pojemniku można trzymać nawet kilka tygodni, polecam od razu zrobić z podwójnej porcji. Z pewnością nie pożałujecie, u mnie znikają bardzo szybko :)




składniki:

  • 110g cukru
  • 1 jajko
  • 110g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kawy espresso w proszku (dałam 1,5 łyżki kawy rozpuszczalnej w proszku)
  • 150 g grubo pokrojonych orzechów laskowych (dałam 50g laskowych i 50g włoskich)

wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180'C. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

Jajka zmiksować z cukrem na gładką masę. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i kawą, następnie dodać do masy jajecznej. Dodać posiekane orzechy, dobrze wymieszać.

Dłońmi obsypanymi mąką (ciasto lekko się klei) uformować z ciasta wałek o długości ok. 20cm, lekko spłaszczyć. Ułożyć na przygotowanej blaszce i piec w rozgrzanym piekarniku przez 25 minut. Wyjąć, odstawić na 10 minut, alby ciasto lekko przestygło.

Zmniejszyć temperaturę w piekarniku do 160'C. Za pomocą dużego noża z ząbkami pokroić ciasto po ukosie na 20 kawałków (o grubości 1 cm). Ułożyć je ponownie na blasze.

Piec kolejne 25 min. W połowie czasu pieczenia przewrócić każde ciastko na druga stronę. Upieczone biscotti studzić na kratce.

Smacznego!!

24 komentarze:

Majana pisze...

Jakie one śliczne! Kawowe musza być pyszne:))
Pozdrowienia i najlepszego w Nowym Roku!:)

miss_coco pisze...

Jeszcze nigdy nie pieklam, ale kiedys musi byc ten pierwszy raz ;)) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku !

grazyna pisze...

Pysznie wyglądają :)

dragonfly pisze...

Nie ma szans, aby jakiekolwiek ciastka wytrzymały u nas ..kilka tygodni! :-) Biscotti zabójcze.

majka pisze...

Madziu, milosci Ty moja, jak ja sie strasznie ciesze, ze skorzystalas z tego przepisu :)))) Prawda, ze sa pyszne? :) Pieknie Ci sie upiekly. Chetnie bym sie teraz nimi poczestowala :))

magda k. pisze...

bardzo dziękuję dziewczyny jesteście kochane :)

Maju kochana to ja dziękuję za przepis, wyjątkowo pyszne były, były bo zjedliśmy je w ekspresowym tempie :) Jak będziesz kiedyś w pobliżu daj znać z ochota je znowu upiekę i zjem z Tobą przy kawce :)

kabka pisze...

kuszą mnie te biscotti ;-) jeszcze nigdy takich nie piekłam, a widzę, że przepis prosty :-)

kasiaaaa24 pisze...

Madziu wszystkiego co najlepsze, najsłodsze i najsmaczniejsze w nowym roku :)

ewelajna pisze...

Magdo, to ja poproszę te z pierwszego zdjęcia... Wybieram wszystkie...! Wszystkiego co najpiękniejsze w nowym roku!

Karmel-itka. pisze...

śliczne zdjęcia.
i smakowite ciacha. mmm ;]

Panna Malwinna pisze...

jakie apetyczne, aż miałoby się ochotę podkraść kawałeczek;)

viridianka pisze...

w tym roku po raz pierwszy je jadłam we Włoszech, były takie pyyyszne! muszę je kiedyś koniecznie w domu zrobić.

Wiosanna pisze...

Biscotti to takie miłe zaskoczenie. Jak zrobiłam je kiedyś, znajomi pytali się czy na pewno mają być takie twarde, ale wcale nie chcieli przestawać jeść ;)

Paula pisze...

ciekawa jestem tych ciasteczek, bo jeszcze nigdy ich nie robiłam, a ta ich twardość trochę mnie przeraża :)

Zaytoon pisze...

Przyznam szczerze, że moje pierwsze spotkanie z tymi ciasteczkami nie było zbyt udane. Ba! Było bardzo nieudane. Mnie, owszem, smakowały, ale jako jedyna je jadłam - narażając się zresztą na połamanie zębów...

Te Twoje wyglądają jednak cudownie. I tak zachęcająco!

kabamaiga pisze...

Przepiękne zdjęcia. Moje dotychczasowe spotkanie z ciasteczkami też było porażką jak u Zaytoon, ale może tych Twoich spróbuję.

Kasia pisze...

Biscotti... pierwszy raz spróbowałam ich na urodzinach u koleżanki 2 lata temu. Stwierdziłam, że są moim niebem :)
Pozdrawiam serdecznie! :-)

Anucha pisze...

Nie jadłam i nie robiłam. Ale wyglądają przepysznie i muszę się na nie skusić:)
Pozdrawiam serdecznie:)

magda k. pisze...

dziękuję za wszystkie miłe słowa, jeśli jeszcze nigdy nie próbowaliście tych ciastek, to koniecznie zróbcie, nie obawiajcie się nie są za twarde, nawet moje 4 letnie dziecko je lubi, szczególnie dlatego, że może je taplać w mleku :) gorąco pozdrawiam

Karolina pisze...

Z chęcią bym się skusiła na kawałek ;)

ka.wo pisze...

Jeszcze nie piekłam, a wyglądają cudnie :)

aga pisze...

bardzo kuszaca wygladaja:) chetnie sie poczestuje tymi pysznotkami:)

arek pisze...

No dopiero terz zrozumialem po co sa pojemniki na ciasteczka. Po to by je w nich trzymac po zrobieniu z podwojnej (ach ajkie to teraz proste - wystarczy podwoic proporcje) ilosci skladnikow! ;) Musza byc swietne te biscotti!

niemarysia pisze...

Gdy robiłam je pierwszy raz zapomniałam jajka utrzeć z cukrem, tylko ten cukier dodałam do suchych składników (mąki itd). Nie miałam też kawy espresso w proszku, dałam zwykłą mieloną pół porcji tego co w przepisie, a drugie pół uzupełniłam mieszanką przyprawy do kawy, cynamonem, kakao, kardamonem. Wyszły super.

Gdy za drugim razem jajka z cukrem zrobiłam jak trzeba i dodałam kawe w proszku 3w1, nic wyszły. Były mokre w środku po tym samym czasie pieczenia, a ciągłe 'dopiekania' sprawił, że wyschły naprawdę na wiór.

I nie wiem jak zrobić kolejnym razem a znów chcę :(

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin