środa, 1 września 2010

Jak sprawić sobie przyjemność czyli, Chlebek bananowy (Banana bread)


Zabieram się za nadrabianie zaległości, bo to nie tak, że nic nie robię w kuchni, coś tam robię, tylko na pisanie czasu mi zabrakło.
Dzisiaj moje dziecko poszło pierwszy raz do przedszkola, pewnie bardziej to przeżyłam niż On, dziś było dobrze, zobaczymy jak mój dzielny maluch poradzi sobie jutro :)
Jeśli chodzi o jedzenie, zapraszam Was na coś bardzo pysznego.
Kto z Was próbował już chlebka bananowego to wie, że to wyjątkowo wdzięczne ciasto.
Przepis na ten chlebek pochodzi z tej strony, a ja znalazłam go na blogu Moje wypieki.
Jest miękki, wilgotny, słodki i aromatyczny, a do tego przygotowuje się go ekspresowo, z taką ilością zalet nie ma co walczyć, czas przygotować 'Banana bread'.

składniki:

  • 4 dojrzałe banany, rozgniecione
  • 1/3 szklanki roztopionego masła
  • ¾ szklanki cukru
  • 1 roztrzepane jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 1,5 szklanki mąki pszennej

wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 170'C.

W dużym naczyniu wymieszać roztopione masło z rozgniecionymi bananami (mikser nie jest konieczny). Wmieszać cukier, roztrzepane jajko, wanilię.
Na końcu dodać mąkę wymieszaną z sodą i szczyptą soli. Wymieszać.

Formę o wymiarach ok. 10x20 cm wysmarować masłem i wysypać bułką tartą.
Ciasto przelać do keksówki i wstawić do rozgrzanego piekarnika.
Piec przez 60 minut.

Smacznego !!

17 komentarzy:

aga pisze...

pychotka:) wyglada smakowicie:)
musze w koncu zrobic ten chlebek, bo do tej pory jakos nie bylo mi z nim po drodze. Pozdrawiam:)

arek pisze...

Hej Magda! zapraszam do zabawy w dziesiatke. Szczegoly na http://eatafterreading.blogspot.com/2010/09/dziesiec.html

Karmel-itka. pisze...

taki chlebek to istna przyjemnośc! już wyobrażam sobie, jak miękki rozpływa się w ustach, jak cudnie pachnie czekoladą i bananami. jak smakuje... i te wyobrażenie sprawia mi niesłychaną przyjemnośc ;]

majana pisze...

Uwielbiam chlebki bananowe :)
Muszę prędko jakiś zrobić, bo kusisz bardzo:)

Pozdrawiam.

majka pisze...

Madziu, Ty to wiesz, jak sprawic sobie i innym przyjemnosc :) Kawalek takiego pysznego bananowego chlebka popijanego kawka to najmilsza chwila dnia :)

Trzymam kciuki za Twojego Malego Mezczyzne. Mam nadzieje, ze przedszkole przypadnie mu do gustu :) Moj Maly idzie do przedszkola w przyszlym roku. Juz teraz jestem ciekawa jak to bedzie... :)

Usagi pisze...

Też bym sobie chętnie sprawiła taka przyjemność, ale niestety musi poczekać. Ale wygląda pysznie.

Pozdrawiam

aga pisze...

witam ponownie:)
i zapraszam Cie do zabawy blogowej:

http://kulinarnespotkania.blogspot.com/2010/09/lubie.html

kasiaaaa24 pisze...

Uwielbiam chlebki bananaowe, a Twój wygląda przepysznie :)

Justin&Dorothy pisze...

UWIELBIAM takie chlebki...:) Z bananem..? Pychotka!

viridianka pisze...

chlebki bananowe są rzeczywiście przepyszne, mój pierwszy był z MW (:

trzymam kciuki za Przedszkolaka!

Kaś pisze...

nie jadłam, ale słyszałam wiele pochlebnych opinii
Twój wygląda apetycznie

Zaytoon pisze...

Chlebki bananowe są niesamowite! Czasem nawet zastanawiam się, czy to nie mój ulubiony rodzaj ciasta... Ale ja mogę nie być zbyt obiektywna - wszak za bananami w "surowej" postaci też szaleję, więc... ;))

Pozdrawiam!

cudawianki pisze...

pewnie, ze probowalam i pewnie, ze uwielbiam!!!

magda k. pisze...

bardzo wszyscy jesteście mili :) bardzo dziękuję i gorąco Was pozdrawiam
co do udziału w zabawach to bardzo dziękuję za wyróżnienie, jest mi bardzo miło, ale nie dam rady, brak czasu to najbardziej doskwierające uczucie :)

annafromvolcano pisze...

Witam,
Od jakiegoś czasu śledzę Twoje poczynania na blogu i muszę przyznać, że sposób w jaki przedstawiasz przepisy (jasny i czytelny) spowodował, że sama zaczęłam podchodzić do gotowania bardziej na luzie i o dziwo! zaczęłam piec ciasta:).Właściwie to na razie jedno ciasto, a mianowicie banana bread. Pyszności! Mam tylko jeden problem - w trakcie pieczenia pęka skórka ciasta i nie wiem jak temu zapobiec. Podpowiesz czy jest jakiś sposób na uniknięcie pęknięć?
Z góry dziękuję.
Bardzo się cieszę, że jakiś czas temu trafiłam na Twój blog, a to wszystko za sprawą kaszy perłowej, którą uwielbiam, a nie miałam pomysłów na jej przygotowanie. U Ciebie znalazłam świetny przepis, który stosuję z powodzeniem do dziś:).
Trzymam kciuki za kolejne cenne pomysły kulinarne okraszone świetnymi, coraz lepszymi i bardziej pomysłowymi fotografiami:). Pozdrawiam!

magda k. pisze...

droga annafromvolcano bardzo Ci dziękuję za piękny komentarz, czytanie sprawiło mi nie małą przyjemność. Cieszę się, że zaczęłaś piec, bo nie ma nic przyjemniejszego niż częstować rodzinę swoimi wypiekami.
Co do Twojego pytania, to powiem Ci, że nie wiem :) Dla mnie w babkach i innych ucieranych ciastach, takie pęknięcie to jest oznaka dobrze wymieszanego ciasta i dla mnie jest nawet pożądane. Więc nie przejmuj się pęknięciami, tak ma być :)
Pozdrawiam gorąco

annafromvolcano pisze...

W takim razie pęknięcia skórki potraktuję jako artystyczną fantazję samego ciasta;). Dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam!

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin