Uwielbiam tą zupę, chyba muszę przyznać, że to moja ulubiona. Szczególnie podana z kajzerką, którą mogę rozrywać i moczyć w zupie. Jeszcze nie tak dawno, nie robiłam grochówki, bo mi się wydawała skomplikowana i jakoś tak czasochłonna, a okazało się, że nic bardziej mylnego. Jeśli nie liczyć czasu na ewentualne moczenie grochu, zupę robi się w miarę szybko. Kupuję groch łuskany w połówkach, bo lubię gdy groch częściowo jest prawie rozgotowany, jeśli lubicie żeby groch się nie rozgotował, użyjcie tego w całości i namoczcie na noc.
Zupa jest bardzo smaczna i co najważniejsze bardzo sycąca, nie trzeba już drugiego dania, a jeśli nagotujecie więcej, macie gotowy obiad na dwa dni, zupka z pewnością się nie znudzi po jednym dniu. Przepis na bazie tego co udało mi się wyciągnąć od mamy i sprecyzować do przepisu :)
składniki:
- ok 2l wody
- 400g grochu
- 300g chudego boczku i/lub kiełbasy (w sumie 300g mięsiwa wystarczy)
- 1 kość wieprzową lub 150g szynki wędzonej, pokrojonej w kostkę (jeśli daję szynkę, nie wrzucam już kiełbasy)
- 4 średnie ziemniaki (można dać nawet trochę więcej)
- 2 ząbki czosnku
- garść suszonego majeranku
- sól
- 2 łyżeczki masła
- 2 łyżeczki mąki
wykonanie:
Jeśli używacie grochu w całości należy go opłukać ,przebrać i zalać wodą na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Jeśli groch łuskany to należy go przepłukać i od razu przejść do gotowania.
Groch gotować razem z wędzoną kością lub szynką, gdy groch jest już prawie miękki wyjąć kość (ew. szynkę zostawiamy). Ziemniaki obrać, opłukać i pokroić w kosteczkę, a następnie ugotować do miękkości, uważać żeby się nie rozgotowały.
Ugotowane ziemniaki przełożyć do grochu, dodać pokrojony boczek i ew. kiełbasę i gotować na małym ogniu przez 10-15 minut. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, doprawić majerankiem i sól. W tym czasie zrobić lekką zasmażkę z masła i mąki i wlać do zupy. Całość pogotować przez chwilę i zajadać.
Smacznego!!
pysznie!uwielbiam
OdpowiedzUsuńOna i barszczyk - na samym szczycie zupowych hitów :D
OdpowiedzUsuńgrochówkę lubię od niedawna, z chęcią bym zjadła, bo rozgrzewa nieźle:)
OdpowiedzUsuńchlopak mnie ostatnio o grochowke meczyl :P
OdpowiedzUsuńUwielbiam grochówkę, ale nawet nie pamiętam kiedy miałam okazję ją jeść. To pewnie ze względu na przykre dolegliwości, które mogą po niej nastąpić, ale może to też stereotyp jej przeciwników?:)
OdpowiedzUsuńpięknie sfotografowana :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam domowe zupy, takie tradycyjne. A grochówka była jedną z pierwszych zup, które się nauczyłam robić :). Też kupuję taki groch - żeby nie moczyć ;). I do niej obowiązkowo kiełbaska :).
OdpowiedzUsuńA dziś mam na obiad gulaszową :)
A nie wiesz przypadkiem dlaczego ja zupełnie o tej zupie zapominam? Nie mam jej w naszym menu. Wstyd, wstyd.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię tą zupę. Muszę się zmobilizować i ugotować:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam, a dawno, dawno jej nie jadłam!
OdpowiedzUsuńUwielbiam grochówkę, ale też zawsze wydawała mi się czasochłonna i nie gotowałam jej. Może za Twoim przykładem spróbuję się przekonać na własnej skórze o jej czasochłonności :)
OdpowiedzUsuńWspaniała zupa. Piękne zdjęcia :))
OdpowiedzUsuńJa lubię trochę modyfikacji z grochówką. Przesmażone ziemniaki plus boczek wędzony.
OdpowiedzUsuńGrochówkę lubię bardzo, choć jeszcze nigdy samodzielnie jej nie robiłam :-) Chyba muszę spróbować :-)
OdpowiedzUsuńW sam raz na zimowe chłody. Dawno nie robiłam, czas to zmienić :)
OdpowiedzUsuńGrochówkę uwielbiam! I też zawsze wydawało mi się, że skomplikowana i czasochłonna ... Chyba czas wypróbować przepis:)
OdpowiedzUsuńCale wieki nie jadlam tradycyjnej grochowki. Kiedys nie przepadalam za nia, ale teraz, patrzac na twoje zdjecia, nabralam ogromnej ochoty na taka tresciwa zupke :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam grochówkę :)
OdpowiedzUsuńNie ma to jak prawdziwa grochówka:) Pyszności:)
OdpowiedzUsuńIdealna na zimę :) Wygląda przepysznie, może się skuszę kiedyś i spróbuję zrobić :)
OdpowiedzUsuńzjadłabym talerzyk takiej grochówki,
OdpowiedzUsuńpycha!
http://wszystkoogotowaniuks.blogspot.com
Moja zupa numer jeden:) bardzo apetycznie wygląda!
OdpowiedzUsuńU mnie zbyt wielu amatorów zup nie ma. Ale Połówek na tają grochówkę na pewno by się skusił;)
OdpowiedzUsuńNie zapomniany smak zupki ;-))
OdpowiedzUsuńwww.przysmakiewy.pl