Strony

poniedziałek, 24 października 2011

Golonka pieczona


Znam świetny sposób, jak poprawić sobie humor w poniedziałek. Mianowicie, już od rana planować pyszny obiad. Dzisiaj przepis na obiad, którego zbyt często raczej robić się nie da, ale za to tak cudownie pyszny, że warto zgrzeszyć. Golonko z dodatkiem chrzanu i oczywiście piwa uważa się za danie dla facetów. Dodatków się nie czepiam, ale uważam, że od czasu do czasu takie golonko każdemu się należy. Postawiłam na wersję pieczoną i jestem nią zachwycona :)
Przepis znalazłam na blogu Ogrody babilonu , troszkę zrobiłam po swojemu i również podałam z gotowaną, słodziutką marchewką.
Zapraszam !!

składniki:

  • golonko (u mnie 1,5kg całości)
  • 2 cebule
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 łyżeczka czerwonej papryki
  • 1 łyżeczka majeranku
  • tymianek
  • świeżo zmielony czarny pieprz
  • sól (dałam na sam koniec pieczenia)
  • olej do smażenia

wykonanie:

Golonkę miła Pani w sklepie przecięła mi na pół, co znacznie uprościło pieczenie.
Mięso umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem, natrzeć przyprawami. Cebulę i czosnek obrać i pokroić w plasterki.
Cebulę i czosnek zeszklić na oleju, następnie przerzucić do brytfanki, w której będzie się piekło mięso.
Na rozgrzanym oleju obsmażyć golonkę z każdej strony i również przełożyć do brytfanki, wlać odrobinę wody i piec około 1,5 godziny w temperaturze 200'C, aż golonka będzie miękka. Ja piekłam pierwszą godzinę pod folią aluminiową, tak żeby nie dotykała mięsa i w czasie pieczenia należy dolać wody, jeśli będzie za mało.

Wspaniałym dodatkiem będzie gotowana marchewka.

składniki:

  • 500g marchewki
  • 1 łyżka masła
  • odrobina imbiru
  • sól

wykonanie:

Marchewkę umyć, obrać i pokroić w drobną kostkę. Wrzucić do garnka z niewielką ilością wody, dodać masło, sól i imbir. Gotować pod przykryciem, tak długo aż marchewka będzie odpowiednio miękka.

Smacznego !!

16 komentarzy:

  1. Jasne,że czasami trzeba zgrzeszyć,jedząc coś takiego!
    Idealnie upieczona golonka.

    OdpowiedzUsuń
  2. no to ja się piszę na taką golonkę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, mojemu tacie to by posmakowała na pewno!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tlusto i podejrzewam, ze pysznie :) Napisalam "podejrzewam", bo jeszcze golonki nie jadlam :)

    Usciski.

    OdpowiedzUsuń
  5. Co tam, że obrosnę tłuszczem, rzeczywiście to jest jakiś sposób na polubienie poniedziałków :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie dawno nie jadłam pieczonej golonki. Twoja wygląda bardzo apetycznie. Najbardziej lubię właśnie taką mocno przyrumienioną.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja jeszcze ani razu nie robiłam golonki, ba! nigdy nie jadłam, pewno moja strata :) bo ta Twoja wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Golonka wygląda pięknie! Wcale nie uważam, że golonka jest dla facetów - mimo, że taka opinia panuje. Ja ją bardzo lubię - zwłaszcza z musztardą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli masz więcej ciekawych przepisów, spróbuj swoich sił w konkursie organizowanym przez portal dniherbaty.pl. Wystarczy wysłać przepis i dobrać do niego herbatę. Patrząc na cuda kulinarne na Twoim blogu myślę, że masz szansę. Do wygrania atrakcyjne nagrody.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, aż w brzuchu burczy na sam widok:) Musi być pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj taką goloneczkę to bym chętnie ..
    Ale mi apetytu narobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie upieczona, jak bym takie cudo mojemu R zaserwowała to by mnie na rękach przez tydzień nosił:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda apetycznie ale ja nie bardzo lubie i właściwie to nie wiem dlaczego....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie Ci się upiekła! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nawet nie wiesz jakiej mi ochoty narobiłaś na taką golonkę... pochłonęłabym w całości!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze !! Na pytania odpowiem jak szybko się da :)