Jeśli w sobotę rano, budzą Was robotnicy, kótrzy oświadczają Wam, że rura pionu zalewa waszą piwnicę. Jeśli połowę soboty musicie spędzić, sprzątając piwnicę. Jeśli w tzw. międzyczasie okazuje się, że macie w tej piwnicy strasznie dużo rzeczy, a część z nich niestety już przepadła.
Wtedy pozostaje tylko zrobić sobie coś pysznego i pocieszającego na późny obiad.
Osobiście Wam życzę, żeby nigdy Wam się to nie przydarzyło i jednocześnie gorąco polecam niżej przedstawione danie. Takie szybkie,pyszne i bardzo aromatyczne danie, może uratować Wam humor i z pewnością obiad. Ponieważ czas przygotowania jest naprawdę minimalny, a smak maksymalny.
Przepis znalazłam na bardzo fajnym blogu W pewniej kuchni na Wyspach... i zachęcam do wypróbowania, a sama idę odpocząć po ciężkiej sobocie.
Ilość podana dla 1-2 osób.
- 300g filetów z ryby o białym mięsie, pokrojonych na duże kawałki (dorsz świetnie się sprawdza)
- ½ łyżki oleju
- ½ dużej cebuli, posiekanej
- 1 ząbek czosnku, posiekany
- 1 łyżka pasty curry
- 200g posiekanych pomidorów z puszki
wykonanie:
Olej rozgrzać w głębokim garnku i delikatnie podsmażyć cebulę i czosnek, przez około 5 minut, aż zmiękną, nie przypalić. Dodać pastę curry i smażyć, mieszając przez 1-2 minuty, a następnie dodać pomidory. Poczekać, aż całość zacznie się gotować i dodać kawałki ryby.
Gotować przez 5 minut, sprawdzić czy ryba po tym czasie jest wystarczająco miękka.
Podawać z ryżem lub chlebkiem naan.
Smacznego!!
A robotnikow poczestowalas??? :)
OdpowiedzUsuńA robotnikow poczestowalas??? :)
OdpowiedzUsuńwspólczuję soboty.. a curry fajnie wygląda
OdpowiedzUsuńBardzo fajny sposób na rybę, jeśli ktoś nie przepada:)
OdpowiedzUsuńTo dla mnie nowość. Super pomysł. :)
OdpowiedzUsuńFajne curry :) Robotnicy chyba mieli też chęć na coś tak pysznego ? ;)
OdpowiedzUsuńNie zazdroszczę przeżyć. Ja na szczęście mam jeszcze mało w piwnicy, bo za krótko tu mieszkamy. A rybnego curry jeszcze nie jadłam.
OdpowiedzUsuńTrafiłaś w mój gust idealnie! Przepadam za duszoną w warzywach rybką :)
OdpowiedzUsuńCurry coś w sobie ma, ja podobnym, choć kurczakowym ratowałam się, jak mi zalało mieszkanie.
OdpowiedzUsuńTo takie danie powodziowe :)
Zdecydowanie byłabym za wersją z ryżem ;-) Wygląda apetycznie.. więc dlaczego by samemu nie wypróbować? ;-D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, www.przysmakiewy.pl
Zrobię, zrobię koniecznie :) Wygląda bosko!
OdpowiedzUsuńooo, przykro mi że takie problemy miałaś w sobotę! ale rybne curry wygląda apetycznie, rybnego jeszcze nigdy nie jadłam i powiem Ci że mam ochotę wypróbować.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Monika
Uwielbiam takie dania na szybko, wygladą smakowicie, masz ciekawe pomysły....pozdrawiam...
OdpowiedzUsuńOj tak..
OdpowiedzUsuńWiem co to stracić pieczołowicie zbierane zapasy.
Ja kiedyś nazbierałam dwie szuflady owoców.. Cieszyłam się ze swoich zbiorów bardzo .
Któregoś dnia jak wróciłam z pracy okazało się że lodówka się popsuła i wszystko popłynęło.
I tak Cię podziwiam, że coś Ci się chciało wogóle jeszcze gotować, bo mi po tamtej awarii zupełnie ręce opadły..
Oj, nie zazdroszcze... Takie wypadki potrafia czlowiekowi zepsuc humor.
OdpowiedzUsuńZa to takie curry z pewnoscia ten humor poprawi!