Czasami mam nieodpartą ochotę na rybę w wersji chrupiącej, czyli właśnie w złociutkiej panierce. Moje dziecko również podziela moje zachcianki w tej kwestii, więc od czasu do czasu robimy sobie ten przysmak. Gotowym paluszkom rybnym i burgerom, mówimy zdecydowane nie, a odrobina pracy, które włożymy w przygotowanie swoich własnych chrupiących kawałków, sprawi, że będą nam smakować jeszcze bardziej.
Jeśli już zabieram się za robienie paluszków, robię zawsze z większej ilości ryby, żeby nadmiar móc zamrozić i cieszyć się nim w awaryjnych sytuacjach, których na co dzień nie brakuje.
Jeśli również chcecie zamrozić zapas, tą partię upieczcie trochę słabiej, dopieką się w czasie ich odgrzewania.
Odkryłam także smakowite ich połączenie z cebulką zieloną, jednak nie mogłam jej dodać do środka, ponieważ moje dziecko nie lubi, ale nawet jako dodatek smakuje wspaniale.
Polecam Wam.
składniki:
- 1kg filetów z ryby (u mnie mintaj)
- 2 bułki kajzerki
- mleko (tyle, żeby zamoczyć bułki)
- 2 jajka
- skórka otarta z 1 limonki
- 1 cm startego imbiru
- sól
- świeżo mielony pieprz czarny
- bułka tarta lub mąka kukurydziana do obtoczenia burgerów
- olej do smażenia
wykonanie:
Rybę jeśli jest mrożona odmrażamy, osuszamy z wody i mielimy w blenderze.
Bułki rwiemy na kawałki i moczymy w mleku, odciskamy i dokładamy do ryby. Dorzucamy jeszcze jajka, skórkę z limonki i przyprawy. Wszystko razem zmiksować w blenderze.
Jeśli masa będzie zbyt lejąca, można poratować się i dodać jeszcze do masy bułkę tartą.
Z masy formować burgery lub paluszki i obtaczać w bułce tartej lub w mące kukurydzianej (tu panierka wyjdzie delikatniejsza), smażyć na rozgrzanym oleju na złoty kolor.
Podawać z ziemniakami, frytkami lub w bułce.
Smacznego !!
Zdecydowanie za rzadko robie rybne burgery - teraz naszla mnie nieodparta ochota na nie! Podejrzewam, ze moze to miec cos wspolnego z tym apetycznie wygladajacym zdjeciem... ;)
OdpowiedzUsuńMagda,ależ one są apetyczne! Ja jeszcze nie robiłam takich kotlecików. Trzeba bedzie kiedyś koniecznie spróbować.:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia
wyglądaja apetycznie choc wole pieczona rybę :)
OdpowiedzUsuńwyglądaja apetycznie choc wole pieczona rybę :)
OdpowiedzUsuńSuperaśne!
OdpowiedzUsuńnie dziwię się, że dziecko jest zachwyconę! ja też bym byłą :D
OdpowiedzUsuńBardzo apetyczne, chrupiące rybne kąski :) 100% lepiej zrobić je w domu jeśli domownicy preferują, niż kupować coś imitującego rybne kotleciki, które pewnie nawet obok ryby nie leżały :) Pod takim fishburgerem się podpisuję :)
OdpowiedzUsuńPyszka, tez lubie! :)
OdpowiedzUsuńkupnym burgerom też mówię nie! A Twoje wyglądają pyyyysznie
OdpowiedzUsuńmega apetyczne te burgery
OdpowiedzUsuńŚwietny przepis! I fajna alternatywa do ryb w zapiekankach, gotowanych na parze, pieczonych etc. ;)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny pomysł. Tym sposobem sklepowym paluszkom rybnym mówimy stanowcze nie!
OdpowiedzUsuńWyglądają apetycznie! Ja jakoś nigdy nie miałam "odwagi" na takie eksperymenty z rybą:)
OdpowiedzUsuńKiedyś próbowałam, ale coś mi nie wyszło... Czas na drugie podejście do tematu. Do ryby, znaczy się ;) Bardzo apetycznie wyglądają te burgery :)
OdpowiedzUsuńRyba i frytki - o mamo, ależ narobiłaś mi na to ochoty!
OdpowiedzUsuńAleż pomysłowe:) Pysznie wyglądają:)
OdpowiedzUsuńw chrupiacej panierce to pychotka:)
OdpowiedzUsuńRzadko robie rybne ale....narobiłaś mi smaku...pozdrawiam...
OdpowiedzUsuńprawdę mówiąc to ryba w wersji chrupiącej jest moją ulubioną formą podania rybki ;) a jak się smaży na oleju rzepakowym to w połączeniu z rybką dają dużą dawkę omega 3 :)
OdpowiedzUsuńAż mi się wierzyć nie chce, że jeszcze ich nie zrobiłam!
OdpowiedzUsuńMadziu, nawet nie wiesz jak ja lubie takie kotleciki... Synek wie co dobre :))
OdpowiedzUsuńUsciski.
Rybne? Oj już nie pamiętam kiedy ostatni raz je jadłam.. ale dlaczego by nie skusić się teraz ;-))
OdpowiedzUsuńwww.przysmakiewy.pl
Fantastyczne! Wygladały tak pieknie na Twoich zdjeciach, ze po 3 latach przerwy zrobilam w domu rybę, (zapach tej sprzed 3 lat pamietam do dzis...). W kazdym razie, warto bylo zaryzykowac :) ja poproszę wiecej przysmakow dla trzylatkow :) Pozdrawiam! Joanna
OdpowiedzUsuńŚwietnie napisane. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń