Przedstawiam Wam przepis na zupę jesienną, można by ją też nazwać zimową, ale jeszcze na to czas, bo jak to mówi moje dziecko, co to za zima bez śniegu. Co do śniegu to mnie jego brak cieszy, wymarzona sytuacja to śnieg spadający w okolicach 24 grudnia :)
Co do zupy to jest bardzo pożywna, konkretna i bardzo smaczna, a dodatek żółtego sera, który cudownie się ciągnie jest dla mnie ulubioną częścią tej zupy. Przepis zainspirowany jest wiejską zupą Sophie Dahl, którą pozmieniałam wg swoich potrzeb, podaję z moimi zmianami. Zupa jest bardzo prosta i można ją zmieniać wg upodobań lub stanu posiadania. Polecam !
składniki:
- 1 duża cebula, posiekana
- 3 łyżki oliwy
- 3 ząbki czosnku, nieobranego
- 1 marchew, pokrojona na plastry
- 1 mały por , pokrojony
- 1 pietruszka, obrana i pokrojona
- 5 małych kalarepek, obranych i pokrojonych
- ¼ włoskiej kapusty, posiekanej (oryginalnie jarmuż)
- 1l wywaru
- 200ml białego wina
- 250g fasoli z puszki lub ugotowanej
- 100g żółtego sera (oczywiście może być parmezan)
wykonanie:
W garnku o grubym dnie rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę i czosnek, smażyć 5 minut na małym ogniu. Dodać marchewkę, por, pietruszkę, kalarepy i kapustę włoską i smażyć kolejne 3 minuty. Po tym czasie zalać je bulionem i winem i na małym ogniu gotować 20 minut i dodać fasolę. Gotować jeszcze przez 15 minut, mieszając od czasu do czasu, a na koniec dodać ser.
Przed podaniem odłowić ząbki czosnku. Podawać bardzo gorącą.
Smacznego !!!
Dokładnie - co to za zima bez śniegu?!
OdpowiedzUsuńA co to za zupa to chętnie się przekonam :))
Świetny przepis! Uwielbiam tego typu zupki :)
OdpowiedzUsuńnadchodzą chłodniejsze dni, zupa będzie wyśmienita dla rozgrzania mniamm :) pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńMasz rację, to bardzo jesienna zupa, ale zważywszy na obecną aurę, także zimowa;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię:)
Zupa rewelacja! Idealna na jesienne chłody.
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawa zupka, ja od siebie bym zrobiła jeszcze delikatne francuskie kluseczki lane. Hmmm...chyba się skuszę
OdpowiedzUsuńPyszna ta zupka i jezcze z kalarepką, którą uwielbiam:)
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba.Ja mogę jeść same zupy,więc mój zachwyt jest naprawdę autentyczny.
OdpowiedzUsuńNo i nie tylko jesienno-zimowa ona jest.
pyszna, pożywna a jaka piękna!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Monika
www.bentopopolsku.blogspot.com
taka inna fasolowa:)
OdpowiedzUsuńLubię takie konkretne zupki. I to cudowne uczucie, kiedy wraca się zmarzniętym do domku, a na nas czeka talerz gorącej i pysznej zupki;)
OdpowiedzUsuńciepło pozdrawiam
Uwielbiam fasolę, ale z tymi dodatkami musi być pychotka.Buziaczek.
OdpowiedzUsuńTaka konkretna zupa to prawdziwy skarb na jesienno-zimowe chłody. Chociaż dzisiaj pogoda prawdziwie wiosenna ;)
OdpowiedzUsuńPyszna i pożywna zupka:-)
OdpowiedzUsuńIdealnie na dzisiejszy obiad:)
OdpowiedzUsuńZ dodatkiem wina? Mhmh.. skorzystam z Twojej dobrej receptury w takim razie :-)
OdpowiedzUsuńwww.przysmakiewy.pl