Wszystko tak pięknie się złożyło, zbiegło w czasie, że mogłam wypróbować przepis na naleśniki z musem dyniowym, który znalazłam na blogu Bajkorada.
Przepis bardzo mnie kusił, siostra sprezentowała olbrzymią dynię, a firma Neoflam przysłała patelnię do testowania.
Co tyczy się naleśników, to wyszły fenomenalnie, mus dyniowy, który był w nich dosyć wyczuwalny, dodatkowo pięknie zabarwił naleśniki. Podawałam je klasycznie z twarogiem, a dla chętnych również z dżemem. Przepis lekko zmieniłam, a ilościowo dostosowałam dla moich głodomorów.
Co tyczy się patelni, to testuję ją nie na żarty, przez te kilka dni wiele już przeszła, ale jak na razie mogę ją tylko chwalić, powłoka ceramiczna, którą jest pokryta, rewelacyjnie sprawdziła się przy smażeniu naleśników, pieczeniu ryby, a także przy smażeniu dżemów.
Kilka słów producenta: Patelnia wykonana jest z odlewanego ciśnieniowo aluminium. Dno o grubości 5mm i solidna konstrukcja ścianek gwarantuje, że patelnia nie wybrzuszy się i nie odkształci podczas użytkowania. Od wewnątrz i na zewnątrz patelnia pokryta jest powłoką ceramiczną, składającą się głównie z dwutlenku krzemu z niewielkim dodatkiem około 20 minerałów m.in. żelaza, srebra. Nie zawiera żadnych szkodliwych substancji i nie wydziela toksycznych oparów podczas gotowania. Powłoka ceramiczna ma doskonałe właściwości nieprzywierające i dużą odporność na zadrapania. Do smażenia wystarczy użyć niewielkiej ilości tłuszczu. Można myć w zmywarce. Dodam jeszcze, że patelnie mają śliczne kolory i bardzo przydatne pokrywki.
składniki:
3 jajka
4 łyżki cukru
2 szklanki pure z dyni
2 szklanki mąki pszennej
duża szczypta soli
2 szklanki mleka (można dolać jeszcze odrobinę, gdyby ciasto było zbyt gęste)
6 łyżek oleju (dałam rzepakowego)
wykonanie:
Jajka zmiksować z cukrem, a następnie dodać pure, mąkę, sól, olej i mleko, wszystko dokładnie wymieszać.
Smażyć na rozgrzanej patelni, jeśli macie dobrą :) patelnię, nie ma potrzeby smarowania olejem przed pieczeniem.
Naleśniki smażyć z obu stron, do zarumienienia i podawać z ulubionymi dodatkami.
Smacznego !!
Świetny pomysl na naleśniki. A patelnia też świetna:)
OdpowiedzUsuńWspaniale się prezentują :) Na pewno w smaku są równie świetne.
OdpowiedzUsuńAle one muszą być smaczne Madzia!:)
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Majanką, to musi super smakować :)
OdpowiedzUsuńWspaniały pomysł...ja dziś kupiłam dynię i właśnie szukam inspiracji ;)
OdpowiedzUsuńTe naleśniki to wspaniała odsłona dyni.Wyglądają przepysznie!
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawa kombinacja, ja osobiście bym ciut podkręciła smak dyni i zapewne pomysł wykorzystam niebawem. Pozdrawiam i dziękuję
OdpowiedzUsuńPrawdziwa dyniowa rozkosz! Wspaniałe!
OdpowiedzUsuńzapisuję do wypróbowanie, gdyż mam dynię do wykorzystania:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWspaniałe Ci wyszły. Zrobiłam je znowu i tym razem nadziałam farszem z różnych warzyw i zapiekłam pod żółtym serem:)
OdpowiedzUsuńboskie
OdpowiedzUsuńod dawna myślę o zrobieniu podobnych;)
Buziaki jesienne!
ale zjadłabym takich naleśników, super!
OdpowiedzUsuńSuper, bo właśnie szukałam jakiejś dyniowej inspiracji; takie naleśniki na pewno będą nam smakować :)
OdpowiedzUsuńWyglądają bardzo apetycznie. Lubię naleśniki, ale w wersji z puree dyniowym nie jadłam. Może czas spróbować. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńmus dyniowy... brzmi super! hehehe lece do warzywniaka po dynie...
OdpowiedzUsuńUwielbiam naleśniki ale z musem dyniowym jeszcze nie jadłam....
OdpowiedzUsuńMyślę, że i patelnia i naleśniki przeszły ten test ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam wszelkie kombinacje z dynią! ;) Świetny przepis. ;)
OdpowiedzUsuńTaki dyniowy mus to idealny pomysł!:)
OdpowiedzUsuńTen mus z dyni jest w cieście tak? Bo tak się dziwię głupia, czemu naleśniki nim nie wysmarowane. :)
OdpowiedzUsuńBardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa :)
OdpowiedzUsuńPluskotko, tak mus jest wmieszany w ciasto naleśnikowe :)
Ciekawy pomysł...mam sporą dynię i zastanawiałam się co z niej robić..
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia! Już ruszam z widelcem w łapce na podbój naleśników:)
OdpowiedzUsuńmniammm:) te nalesniczki prezentuja sie apetycznie:)
OdpowiedzUsuńsmakowite :) aj, wszędzie kusi ta dynia!
OdpowiedzUsuńJa jestem pewna, że się na nie skuszę. Muszą być świetne! :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się ta patelnia!
OdpowiedzUsuńA naleśniki musiały być boskie, obecnie mam manię na dynię :)
Patelnia wygląda świetnie. Super kolor :D aa to prawie najważniejsze hihih jeśli do tego faktycznie tak dobrze się sprawdza będę musiała się jej przyjrzeć bliżej, tym bardziej, że tak dobrze prezentuje się na zdjęciach :)
OdpowiedzUsuńA naleśniki wyglądają obłędnie :)
Ja jutro kupuję dynię a dzisiaj zabieram się za sok z jabłek, na zimę będzie w sam raz :)
Buziaki
mmmm, dynia! :) szukałam w google przepisu na parówki w cieście francuskim i trafiłam do Ciebie. przepis na parówki wypróbuję, ale dyniowe naleśniki to jest to! u mnie zupa krem z dyni, zapraszam!
OdpowiedzUsuńWspaniałe takie naleśniki:) Z takim musem musiały smakować niebywale wyjątkowo:)
OdpowiedzUsuńPiękna ta patelnia :) od razu zwróciłam na nią uwagę :).
OdpowiedzUsuńA do smaków dyniowych coś nie mogę się przekonać :/
TAKIE naleśniki na TAKIEJ patelni to musi być szał:DDD mniam mniam...
OdpowiedzUsuńW końcu je zrobiłam i jestem zachwycona. W dodatku te naleśniki przekonały do siebie dyniowego niejadka, czyli pełen sukces ;)
OdpowiedzUsuńkochana bardzo się cieszę, że zasmakowało, szczególnie dyniowemu niejadkowi :)Pozdrawiam gorąco
OdpowiedzUsuń